We wtorek, 11 sierpnia 2026 roku, przy pięknej, słonecznej pogodzie, odbyła się kolejna niezwykła wycieczka Towarzystwa Miłośników Wisły z kultowego cyklu „Kole kómina”. Tym razem pasjonaci lokalnej historii udali się na Zaolzie, by odkrywać tajemnice dawnego grodziska, znikającego miasta i magnackiej rezydencji. Nad sprawnym przebiegiem całej wyprawy czuwała organizatorka, pani Grażyna Pruska, bezpieczną i komfortową podróż zapewniła niezawodna firma autokarowa Rapido, a w rolę kopalni wiedzy i przewodnika wcielił się pan Bogusław Bujok.
Archeopark Podobora (Chotěbuz-Kocobędz) – Śladami dawnych Słowian
Pierwszym przystankiem naszej zaolziańskiej wyprawy było jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych w tej części Europy. Pod czujnym okiem pani przewodnik przenieśliśmy się w czasy wczesnego średniowiecza. Zobaczyliśmy zrekonstruowane chaty kryte strzechą z sitowia, potężne wały obronne oraz palisady dawnego grodziska słowiańskiego Gołęszyców, które funkcjonowało tu od VIII do XI wieku. Przewodnik w barwny sposób przybliżył nam codzienne życie dawnych mieszkańców, opowiadając o ich narzędziach, uzbrojeniu i tradycjach.
Stara Karwina – Świadectwo przemysłu i pamięć o tragedii
Kolejny punkt programu wzbudził ogromne emocje i skłonił wszystkich do głębokiej zadumy nad niszczycielską, ale i tragiczną historią gwałtownego rozwoju górnictwa. Odwiedziliśmy barokowy kościół pw. św. Piotra z Alkantary – jedyną pozostałość po dawnym, tętniącym życiem mieście, które zniknęło z powierzchni ziemi z powodu szkód górniczych. Spacer po posadzce świątyni, która w wyniku tąpnięć odchyliła się od pionu o niemal 7 stopni, był dla każdego unikalnym przeżyciem.
Niezwykle poruszającym momentem była również wizyta na pobliskim cmentarzu. Zatrzymaliśmy się przy pomnikach poświęconych pamięci górników, którzy zginęli w tragicznych katastrofach w miejscowych kopalniach. Pan Bogusław przybliżył nam historię tych bolesnych wydarzeń, a chwila wspólnej zadumy pozwoliła oddać szacunek tym, którzy oddali życie pod ziemią.
Kulinarne zaskoczenie w restauracji DEPO
Po pełnych powagi punktach programu organizatorzy przygotowali dla uczestników niesamowitą niespodziankę. Na obiad udaliśmy się do słynnej restauracji DEPO. To wyjątkowe miejsce zachwyciło wszystkich – napoje i posiłki są tam dowożone do stolików przez miniaturowe modele pociągów poruszające się po gęstej sieci torowisk.
Stoły uginały się od tradycyjnych czeskich przysmaków. Królował kultowy smażeny syr, czoskula oraz chrupiące frytki, czyli hranolki. Część grupy skusiła się na tradycyjne knedliki z pieczenią wieprzową i kapustą. W ten upalny dzień idealnym ratunkiem okazała się chłodna, lana Kofola, a całą ucztę zwieńczyły pyszne lody, czyli lokalna zmrzlina.
Zamek Frysztat – Śląska elegancja na koniec dnia
Zwieńczeniem wycieczki była wizyta w historycznym centrum dzisiejszej Karwiny (Frysztatu), gdzie czekała na nas prawdziwa architektoniczna perełka. Klasycystyczny Zamek Frysztat, dawna rezydencja potężnego rodu Larisch-Mönnich, zachwycił grupę bogatym, oryginalnym wyposażeniem, cennymi obrazami i reprezentacyjnymi salonami. Po spacerze po zamkowych komnatach i urokliwym Parku Bożenki z pokazem grających fontann, zmęczeni, ale pełni wrażeń, zasiedliśmy w komfortowych fotelach autokaru firmy Rapido, by w doskonałych humorach ruszyć w drogę powrotną do Wisły.
Idealna, letnia pogoda, świetna organizacja pani Grażyny Pruskiej oraz fascynujące opowieści pana Bogusława Bujoka sprawiły, że kolejna odsłona cyklu „Kole kómina” okazała się pełnym sukcesem!